Elu. :3 We wtorek nasza jakże mądra i wspaniała klasa wybiera się do kina c: A potem, jakto mówi mój tata, nasza ,,święta czwórca'' (to jest ja, Monia, Patryk i Patryk + może Aleks ale jakby tak było to by była jakaś piątca xD) idziemy do maka na kurczaka ;D Będzie spoczko. A, i ważna smutna bardzo zła, niecna i uknuta zapewne przez panią od polskiego sprawa... Otóż zamiast iść do Multikina (ŁEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!) losowaliśmy osoby, którym dajemy prezy. A że nas jest nieparzysta liczba, to ktoś musiał zostać nie wylosowany. Zgadnijcie kto...
Ja. To przez panią, na stówę, to przez nią, JA SIĘ TAK NIE DAM O NIE JA IDE NA POLICJE I MNIE NIE ZATRZYMUJCIE BO JA CHCE PREZENT O JA JEJ DAM DYKTANDO JESZCZE MNIE POPAMIĘTA!
~ Zosia...
/Pokojowe pożegnanie - obyło się bez bomby c:/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz