niedziela, 1 czerwca 2014

Opieka nad sekwoją #1

Witajcie :D Z tej strony bardzo szczęśliwa Pottermaniaczka, która obejrzała w piątek film Harry Potter, nacieszyła się malutką siostrą cioteczną z Ameryki - Ajlą Christiną i jest już szczęśliwą posiadaczką nasion sekwoi :) Jest też trochę smutna, bo jej dawna najlepsza koleżanka obraziła się na nią, ale co Was to w sumie obchodzi c:

Opieka nad sekwoją, część 1:

Po pierwsze musimy zadać sobie pytania:

Czy nie znudzi mi się hodowanie sekwoi?
Czy będę o nią dbać?
Czy mam wszystkie potrzebne przedmioty?
 I przede wszystkim:
Skąd wziąć nasiona sekwoi?

Ja dostałam sekwoję od mojego chrzestnego, który mieszka w Stanach Zjednoczonych w USA. Poprosiłam go o sekwoję, a on akurat wybierał się do Polski razem z Ajlą, o której wspomniałam na początku posta, oraz z ciocią Magdalią, którą nazywamy też potocznie Megi. Porozmawiałam z nim przez skype'a, i dość szybko ustaliliśmy, że sekwoję mogę dostać na dzień dziecka, jeśli tylko będzie dostępna. Na szczęście była.

Sekwoję najlepiej sprowadzić z ich naturalnego środowiska - Kalifornii. Moja pochodzi właśnie z Kalifornii.

W pojemniczku z nasionami znajduje się też ziemia, wzbogacona o specjalne składniki mineralne, oraz instrukcja. Wedle instrukcji sekwoja naturalnie rośnie w zimnych górach. Wynika z tego, że należy zasiać po jednym nasionku do doniczki, i wszystkie doniczki wstawić na 20 dni do lodówki, by się chłodziły. Przed wstawieniem należy je podlać.

Na dzisiaj to już wszystko, następna część, jak wynika z posta, za około 20 dni, kiedy wyjmę moje nasionka z lodówki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz