Wcisnęłam link,a gdy zaczęłam czytać... Te wszystkie wspomnienia. Zapisywałam tutaj wydarzenia,z mojego życia. I nawet nie wiem kiedy przestałam to robić. Ten blog działał jak mój pamiętnik. Może trochę mniej szczegółowy,ale jednak dalej pamiętnik. Zaczęłam czytać od pierwszego posta.
Doskonale pamiętam ten dzień.
"-Gosia?
-Yhym....
-Dawaj założymy bloga.
-Bloga?
-Tak. Na przykład dzisiaj po szkole.
-Kompletnie nie wiem jak to się robi.
-Ale ja wiem. Nawet jeśli nikt nie będzie tego czytał. To będzie fajne. Jak coś,to będziemy pisać same dla siebie.
-Dobra. Ale to Ty wszystko ustawiasz.
-Okey :)"
Doskonale pamiętam jak wtedy wyskoczyłam z myślą,o założeniu bloga. Gosia początkowo nie było co do tego przekonana,ale po jakimś czasie udało mi się ją namówić. I to uczucie,kiedy nie wiesz co pisać.
"-No i co ja mam tutaj pisać?
-Co chcesz.
-Nie pomagasz.
-A skąd ja mam wiedzieć!? To Ty wyskoczyłaś z jakimś blogiem!"
Pamiętam słowo w słowo. To jak się cieszyłam,gdy było Was 50. Później 100. A potem pojawiła się Zosia :) Od tamtej pory pisałyśmy w 3 osoby. I muszę przyznać,że nasze początkowe posty były beznadziejne. Kompletnie nie wiedziałyśmy co pisać. I tak powstawały jakieś definicje wycięte z Wikipedii. Ale z czasem każda z nas zaczęła nabierać wprawy. Nasze posty stawały się coraz fajniejsze i coraz więcej ludzi je czyta. W tym momencie jest Was ponad 6000.
Naprawdę nie spodziewałam się takiego wyniku ♥ I zwyczajnie nie wiem co napisać,bo nie chcę się powtarzać.
Były momenty,w których wchodziłam na bloga w towarzystwie Gosi....
"-Nikola to bezsensu. Napiszmy,że nie będziemy już pisać,bo i tak już tego nie robimy. Tylko Justyna coś od czasu do czasu wstawi.
-Nie chcę go kończyć. Dzisiaj napiszę posta...."
I tak to przekładało się z jednego terminu na drugi. W końcu Gosi skończyła się cierpliwość i przestała mnie męczyć. Za to ja zebrałam się w sobie i piszę posta. Nie wiem czy go publikować. Nie wiem czy ktoś z Was jeszcze w ogóle chce czytać to co napiszę,ale...myślę,że jest warto. To,że cały czas wchodzicie na bloga tylko mnie w tym utwierdza. Wcześniej też miałyśmy dłuższą przerwę od pisania. I wtedy też się nie oddawaliście. Nawet nie wiecie jaką radość mi tym sprawiacie. Nie odpuszczaliście. Potem na jakiś czas daliście sobie spokój,żeby za chwilę znów się pojawić.
I naprawdę nie wiem jak mam się za to odwdzięczyć. Ale na pewno wiem jedno. Nie przestanę pisać na tym blogu. Nie chcę tego robić. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak za tym tęskniłam. Tęskniłam za Wami wszystkimi. Co do jednego. I nie obiecuję,że posty,będą się pojawiać regularnie,ale nie będą się też pojawiać raz na dwa miesiące. Kocham Was ♥
N.♥Bay♥




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz